Zaraz po wyjechaniu z pola namiotowego przy drodze spotkałem bizona pasącego się na łące. Z każdym kolejnym kilometrem w głąb doliny rzeki Lamar bizonów było coraz więcej a gdzieniegdzie mogłem też dostrzec antylopy. Podobno w tej części pa
"A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie?". Ten znany cytat najbardziej pasuje do myśli, jakie do tej pory przewijają się w głowie. Nie przejechane kilometry ani nawet cel końcowy są dla mnie ważne. Radość z podróżowania i zdobywania n
Pierwszy nieduży podjazd zaliczyłem już na początku skracając sobie drogę koło jeziora Dillon. Potem krótki zjazd i pierwszy z dwóch tego dnia długich i ciężkich podjazdów na przełęcz Loveland. Na Loveland pojawiłem się chwilę po 12:00.
to już ostatni raz nie o wspinaniu, obiecuje jutro a właściwie za parę godziną dokładnie dwa lata po ostatnim naszym wspólnym wspinie znów zwiążemy się z Adasiem liną. Dużo się od tego czasu wydarzyło - Adama wypadek i pojawienie się w moi
Nie będę się tłumaczył, po prostu przepraszam za długą nieobecność.
Ostatni wpis miałem jako "zakopiańczyk", teraz przez trzy miesiące będę "Chamoniardem"
Wielu z nas dokuczają upały. Chciałabym się podzielić z Wami moim doświadczeniem, jeśli chodzi o użytkowanie bielizny z wełny merino - właśnie takie bluzeczki uważam za najlepsze na gorące letnie dni.
Zrobiłem dzień odpoczynku przed kolejnymi najwyższymi w Colorado. Kolejne dni to wysokie przełęcze oraz podjazd na najwyższą drogę USA, więc warto wcześniej wypocząć. Przy okazji mogłem lepiej poznać Leadville, miasteczko na wysokości okoł